Gorzkie odkrycie
Przez wiele lat szukałam dat zgonu pradziadków ojczystych, zasugerowałam się tym, że skoro wszystkie ich dzieci urodziły się w Paniówkach, to tam też umarli. Kuzynka mi wspominała, że ich śmierć była tajemnicza. Od czasu do czasu zastanawiałam się, dlaczego ich trójka dzieci również według podań rodzinnych po śmierci rodziców zamieszkała w Kończycach, ale na zastanawianiu się tylko zostało.
Lecz minęło kilka lat, pojawia się coraz więcej indeksów na Genetece, oraz zdigitalizowanych ksiąg metrykalnych z Urzędów Stanu Cywilnego i bingo. Znalazłam daty ich śmierci.
Paulina Burzka z domu Kowol zmarła 5.06.1896r. w Kończycach-powiesiła sie, miała 42 lata. Pozostawiła 3 dzieci, najmłodsza moja babcia miała tylko 6 lat. Dlaczego to zrobiła?
Mam swoją teorię, mianowicie jej mąż Karol pracował na kopalni Gottessegen, która mieściła się na Wirku. 10 czerwca 1895r. wybuchł tam pożar w wyniku którego zginęło 20 górników. Prawdopodobnie Opa został tam ranny, gdyż na akcie zgonu Pauliny pisze, że śmierć zgłasza inwalida Karol Burzka, a On sam zmarł rok po żonie na tężec.
Myślę, że ta rodzina była bardzo biedna, może Karol po wypadku, nie pracował, może za bardzo zaglądał do butelki, może Paulina miała tego wszystkiego dość? Scenariuszy może być kilka, lecz to tylko moje dywagacje. Na pewno została pochowana poza cmentarzem, zapewne bez księdza, nie jest to znalezisko, które pasuje katolickiej części mojej rodziny, ale takie są fakty potwierdzone w Urzędzie Stanu Cywilnego, oraz w księdze kościelnej w Archiwum Archidiecezjalnym w Katowicach.
Komentarze
Prześlij komentarz